Nie zawsze autoryzowany oznacza najlepszy. Samochody nowe z rabatem do 25%
Jesteś tutaj: Sprzedaż samochodów - Prasa o nas
Prasa o nas
"Nowa forma handlu samochodami - Niezależni dealerzy"
Gazeta Prawna, 14 lutego 2005

Na polskim rynku działają już pierwsi - niezależni od importerów i producentów samochodów - dealerzy. Ich liczba, w miarę otwierania się rynku, będzie z pewnością rosła.

Do tej pory importem samochodów do Polski zajmowały się wyłącznie wyspecjalizowane spółki, które poprzez sieć autoryzowanych dealerów, z którymi podpisały umowy, sprzedawały auta.

Dzięki przepisom GVO, które weszły w życie 1 maja ub.r., dealer ma także dostęp do know-how producenta auta za pośrednictwem internetu, do tej pory był on pilnie strzeżony i korzystali z niego tylko dealerzy autoryzowani. Sprowadzane przez Pro-Car nowe auta figurują de facto jako używane, gdyż dzięki temu przy rejestracji w Polsce nie jest wymagane świadectwo homologacji pojazdu. Taki import ma być korzystniejszy zarówno dla dealera (korzysta z większej marży), jak i dla klienta (płaci niższą cenę niż w sieci autoryzowanej).

- To nowe kanały dystrybucji aut, które powstają w Polsce po wprowadzeniu w życie dyrektywy GVO - powiedział Marek Konieczny z Polskiej Izby Motoryzacji podczas seminarium poświęconemu niezależnemu handlowi samochodami. Dodał, iż w kraju działa na razie dwóch takich dealerów, ale ten biznes dopiero się rozkręca. Obraz naszego rynku motoryzacyjnego zmieni się po zniesieniu tzw. klauzuli lokalizacyjnej, co nastąpi 1 października tego roku. Od tego momentu dealerzy będą mogli otwierać dodatkowe punkty sprzedaży w dowolnym kraju Unii, również w Polsce.

"Ja diler"
Wysokie Obroty-dodatek do G.W z dnia 4 listopada 2004, fragmenty

(...) Niektórzy przedsiębiorcy, nie czekając na zmianę przepisów, już zarabiają na różnicy cen samochodów w Unii. Zarabiają też ich klienci, płacąc za nowe auta znacznie mniej niż w salonie

(...) Duże nadzieje z wprowadzeniem unijnej dyrektywy wiąże również ProCar, niezależny diler Volvo. - To dla nas szansa na rozwój - przyznaje. ProCar sprowadza używane samochody z Zachodu, głównie demonstracyjne wersje z niewielkim przebiegiem. Po uiszczeniu wszelkich opłat w Polsce na plus wychodzi zarówno pośrednik, jak i klient. Oprócz tego firma, która sprzedaje ok. 100 aut rocznie, prowadzi serwis pogwarancyjny. Ceny są konkurencyjne: roboczogodzina kosztuje 115 zł, podczas gdy w warszawskich ASO stawki zaczynają się od 190 zł. Do tej pory niezależni dilerzy nie mieli dostępu do literatury fachowej czy komputera z oprogramowaniem fabrycznym bez kosztownej autoryzacji ze strony centrali, co znacznie zawężało możliwości serwisowania nowych, naszpikowanych elektroniką modeli. Teraz, dzięki dyrektywie GVO, będą mogli konkurować z oficjalnymi przedstawicielami na znacznie korzystniejszych warunkach. (...)